Jordania - cudowna, mistyczna kraina
- Ewa Nowakowska
- Feb 25, 2025
- 3 min read
Updated: Apr 30, 2025

Ach! Jordania! Uwielbiam ten mistyczny, trochę intrygujący i tajemniczy klimat kraju.
Cudowna Petra, mistyczna czerwona pustynia Wadi Rum, Ammann, Akaba i Morze Martwe to mix atrakcji, które zapamiętacie na zawsze.
My zdecydowaliśmy się zwiedzać Jordanie autem i to jest całkiem odważny pomysł, ale wcale nie szalony ☺ Da się zwiedzać Jordanie autem bez problemu, jedynie Ammann był wymagający ze względu na duży ruch i niestety panujący chaos w ruchu drogowym, gdzie były momenty walki o przetrwanie, ale po prostu albo zwalniasz, albo trąbisz ostrzegawczo i jedziesz do przodu. Ogólnie polecam wypożyczyć auto, ponieważ daje to dużo wolności w zwiedzaniu i te mikro momenty stresu na drodze były warte tej radości, że mogliśmy jechać tam gdzie i kiedy chcemy i nie byliśmy zależni od zorganizowanego transportu lub grupy wycieczkowej.

Mój proponowany rytm podróży:
Ammann - stolica Jordanii, którą wartą zwiedzić, polecam zobaczyć Amman Citadel – tutaj są piękne widoki też ze wzgórza, gdzie można też zobaczyć prawdziwe życie toczące się w mieście w pobliskich dzielnicach, polecam skosztować ulicznego jedzenie na Downtown Ammannu, czy przespacerować się tzw. Rainbow Street.
Petra – koniecznie jako priorytet do zobaczenia w Jordanii, ruiny starożytnego miasta położone w skalnej dolinie, które można zwiedzać cały dzień, najlepiej być już od samego rana, ponieważ zwiedzanie w tłumach i wysokich temperaturach to nic przyjemnego, im wcześniej zaczniesz, tym bardziej komfortowe zwiedzanie Cię czeka, mniej ludzi, chłodniejsza temperatura i lepsze możliwości na dobre zdjęcia ☺ Nie polecam korzystania z żadnych form transportu na zwierzętach, wielbłądach, koniach czy osiołkach. Dacie radę wszędzie sami wejść, no chyba, że macie problemy zdrowotne, to po prostu odpuście końcówkę, która może być bardziej wymagająca. Natomiast odradzam płacenie za transport na zwierzętach, po pierwsze, że jest to zupełnie niepotrzebne i na wyrost, jak jesteś w miarę sprawny to sobie poradzisz z trasą, a po drugie to w jaki niehumanitarny sposób sa tam traktowane te zwierzęta naprawdę zniechęca. Są bite i zmuszane do wnoszenia tych wygodnickich turystów, którym się nie chce wejść o własnych nogach.
Wadi Rum – czerwona pustynia, na którą zabiorą Cię lokalni przewodnicy, nie polecam wjeżdżać wypożyczonym autem, no chyba, że jest to duży samochód 4x4 lub jeep i sobie poradzi z pustynnym piaskiem. My skorzystaliśmy z lokalnego przewodnika, który zabrał nas w najciekawsze miejsca. Nocowaliśmy w skromnych namiotach, ale mieliśmy świetnie zorganizowaną kolację tradycyjną w stylu beduińskim, była muzyka, tańce i piękny księżyc na niebie. Kolacja i noc na pustyni była niesamowitym doświadczeniem, którego nigdy nie zapomnę i polecam każdemu. Jeśli jesteś z bardziej wygodnych turystów noclegi są nawet dla osób, które boją się robaczka w nocy pod namiotem ☺ Jest tzw. glamping dla bardziej wymagających, więc nocleg na pustyni nie wiąże się z wielkimi wyrzeczeniami. Pamiętajcie tylko, że jest w nocy zimno, więc warto zabrać cieplejszy dres i skarpetki ☺ W nocy pięknie wyją wielbłądy, co dla mnie było totalnie nowym doświadczeniem.
Akaba – miejscowość nad wybrzeżem, gdzie rozrosła się popularna turystyka zorganizowana, warto podjechać, zobaczyć, aby mieć pojęcie jak to wygląda, ale nie jest to nic specjalnego, nie różni się wiele od standardowych wybrzeży z hotelami i kurortami turystycznymi
Dead Sea – Morze Martwe jest oczywiście ciekawym doświadczeniem i z pewnością warto się w nim wykąpać, aby poczuć tę siłę wyporu soli i zrobić sobie fotkę leżąc i czytając gazetę.
My po nocy spędzonej na pustyni mieliśmy jeszcze jedną noc w Ammannie, żeby było „bezpiecznie” do wylotu. Wiecie, żeby nie spóźnić się na samolot, woleliśmy już być ostatnią noc w pobliżu lotniska. Jeśli możecie założyć nieco większy budżet i pozwolić sobie na ostatnią noc w luksusach to serdecznie polecam Grad Hayatt w Ammannie.
Na sam koniec pobytu, po zwiedzaniu Ammannu, Petry i spędzonej nocy na pustyni, Acaby było naprawdę przyjemnie skorzystać na ostatni wieczór z luksusu i poczuć inną odsłonę Jordanii.

















































